Sprawdź ofertę BUR i zgłoś swoich pracowników!

BUR czyli Baza Usług Rozwojowych, która stanowi nie tylko odpowiedź na stale rosnące zainteresowanie i zapotrzebowanie w zakresie szkoleń czy warsztatów podnoszących kwalifikacje pracowników, ale jeden z ogólnopolskich projektów Polskiej Agencji Rozwoju Przedsiębiorczości w ramach PO WER.

BUR ma za zadanie stworzenie platformy informacyjnej, zbierającej w jednym miejscu szeroką i różnorodną ofertę m.in. projektów, szkoleń i warsztatów rozwojowych skierowaną do przedsiębiorców.

Na początku lutego br. w bazie znajdowało się około 23 tys. firm oferujących różnorodne formy edukacyjne
– ich ilość stale rośnie.

Z ofert zamieszczanych w BUR mogą skorzystać firmy z sektora Małych i Średnich Przedsiębiorstw, które zgłoszą chęć wzięcia udziału w przedsięwzięciu oraz uzyskania dofinansowania dla swoich pracowników.

 

Autor: Dorota Dyś

Więcej o BUR i dofinansowaniach znajdziesz na stronie: https://hrpolska.pl/hr/czytelnia/bur-szansa-na-rozwoj-dla-malych-firm.html

Czas pracy – czy liczą się do niego szkolenia?

Pracodawcy często zastanawiają się jak rozliczyć szkolenia pracowników – czy liczą się one jako zwykły czas pracy, a może powinno się rozliczać je w inny sposób?

Szkolenia w czasie pracy to obszar, który nadal nie został uregulowany w przepisach prawa, przez co pozostawać może źródłem wątpliwości. Zgodnie z kodeksem pracy wiemy jedynie, że w czas pracy wliczają się szkolenia BHP.

Co jednak z innymi szkoleniami rozwojowymi czy dobrowolnymi, które coraz częściej wzbudzają zainteresowanie naszych podopiecznych?

Rozumienie „czasu pracy”

Przepisy prawa polskiego podają, że czas pracy to czas, w którym pracownik oznacza się dyspozycyjnością dla pracodawcy – niezależnie czy przebywa w biurze, czy w innym miejscu, które przeznaczy do wykonywania pracy.

Czy podczas szkolenia pracownika uznać możemy za dyspozycyjnego?

Rodzaje szkoleń i ich kwalifikacja

Szkolenia w trakcie pracy, które zostały zorganizowane przez pracodawcę lub udział w nich został zainicjowany przez pracodawcę, stanowią czas pracy – rozliczane być więc powinny jako czas, w którym pracownik oznaczał się dyspozycyjnością, został jednak delegowany do wzięcia udziału w szkoleniu lub pracodawca dał mu możliwość szkolenia w trakcie pracy.

Szkolenia „po godzinach” jak sama nazwa wskazuje odbywają się poza godzinami pracy, a co za tym idzie, pracodawca nie jest zobowiązany do udzielania za nie dodatkowego wynagrodzenia lub odbioru w postaci wolnych godzin. Szkolenia takie podlegają indywidualnemu ustaleniu warunków między pracownikiem a pracodawcą.

Obowiązkowe szkolenia pozostają kwestią sporną, zgodnie z prawem pracownik powinien wykonywać służbowe polecenia i swoją pracę – czyli szkolenie, które zostało podyktowane jako obowiązkowe stanowi element pracy. Jeżeli szkolenie odbywa się jednak „po godzinach” lub w weekendy, brak uczestnictwa w nim nie powinien być powodem np. do zwolnienia pracownika.

Może to zostać jednak potraktowane jako świadoma niechęć do rozwoju lub zdobycia wymaganych kwalifikacji, przez co pracownik zostanie oceniony jako niezaangażowany, a to prowadzić może do pogorszenia warunków współpracy.

Szkolenia, w których pracownik decyduje się wziąć udział dobrowolnie, nie muszą być liczone do czasu pracy i podlegać wynagrodzeniu ze strony pracodawcy. W taki sposób traktowane są wszystkie szkolenia, z których inicjatywą wyjdzie pracodawca lub pracownik, nawet jeśli przyczynić się mogą do rozwoju kwalifikacji i/lub umiejętności pracownika. Finansowanie szkolenia zaproponowanego przez pracownika jest dobrą wolą pracodawcy, który nie jest do tego zobligowany przepisami prawa.

 

Autor: Dorota Dyś

Jak rozwijają się polskie start-upy?

W ciągu kilku ostatnich lat Polska poczyniła ogromne postępy w rozwoju innowacyjności. Jednak, jak donosi Deloitte, obszar start-upów plasuje się poniżej umiarkowanego poziomu dojrzałości. Chociaż ten sektor wciąż się rozwija i zasilany jest przez pokaźny strumień finansowania, daleko mu do światowych liderów.  

W analizie dojrzałości ekosystemu pod uwagę brano takie czynniki jak regulacje prawne, finansowanie, kapitał ludzki i społeczny oraz otoczenie instytucjonalne. Podobnie jak rok wcześniej, Polska najlepiej radzi sobie w pierwszym i ostatnim z wymienionych obszarów – uzyskały one odpowiednio 2,55 i 2,5 punktów w skali 1-4. Najsłabiej oceniono finansowanie i kapitał społeczny –  1,73 i 1,35.  

Zdaniem prezesa StartUp Hub Poland, środowisko start-upów wzmacnia się i profesjonalizuje – przybywa wyspecjalizowanych organizacji inwestycyjnych, prawnych i doradczych, nawiązywane są pierwsze relacje dużego biznesu ze start-upami, a także zwiększa się liczba relacji międzynarodowych. Jednakże niezrealizowany potencjał tkwi w podaży nowych projektów high-tech poszukujących inwestycji wysokiego ryzyka oraz liczby i wielkości transakcji inwestycyjnych. Poprawa może nastąpić przez silniejsze przyciąganie talentów i przedsiębiorców z tzw. globalnej klasy kreatywnej, ale barierą dla nich jest nadmierny fiskalizm i niejasność prawa. 

Mimo tych przeciwności warto jest zabiegać o rozwój tego sektora. Deloitte przewiduje, że w 2023 roku start-upy stworzą ponad 50,3 tysiące miejsc pracy. 

Biznes w smartfonie

Wraz ze wzrastającą liczbą użytkowników smartfonów zmieniają się oczekiwania konsumentów – klienci coraz częściej wybierają urządzenia mobilne zamiast laptopów czy komputerów. Przedsiębiorcy mogą na tym wiele zyskać, jednak muszą wiedzieć jak poruszać się w świecie m-commerce. 

Aktualnie, strona www to za mało, dla części firm strona mobilna lub aplikacja to konieczność. Przeprowadzony niedawno raport „Mobile is spicy” wskazuje, że aż 1/3 konsumpcji Internetu dokonuje się przez urządzenia mobilne. Wcześniej, w badaniu Gemius z 2016 roku, 41% respondentów przyznało, że dokonuje zakupów za pośrednictwem smartfonów. Badania mówią, że osoby te będą skłonne zwiększać internetowe wydatki. 

Co zrobić, aby skorzystać z trendu i wspomóc rozwój firmy?

Należy odpowiednio dostosować strony internetowe do wymogów urządzeń mobilnych – konsumenci często wskazują na niewystarczające dopasowanie w tym zakresie. Ponadto ważne jest dobre opracowanie formularzy, odpowiednia wielkość liter w opisach usług i produktów (często uznawane są za zbyt małe), bezproblemowe dokonywanie płatności. 35% ankietowanych wskazało też na brak aplikacji mobilnej jako czynnik utrudniający zakupy online.  

Obecnie, z rozwiązań mobilnych korzysta ¾ małych i średnich firm, tym sposobem generują one ok. 18% całkowitego przychodu.  Przynajmniej 25% firm spodziewa się jego wzrostu w najbliższym czasie. Warto więc zadbać o m-commerce. 

 

Źródło: https://www.pb.pl/biznes-zadomowil-sie-na-smartfonie-869789